biuro@barf.pl (32) 220 12 58 centrala / fax. (32) 229 57 27

I tak za nami pierwszy miesiąc BARFowania. Zmieniło się praktycznie wszystko-od spraw fizjologicznych (zapach sierści, wielkość i „jakość” odchodów, siła, energia, ilość mięśni) aż po behawioralne i, nazwijmy to, osobowościowe.
Nie mogę jednak powiedzieć, że mam innego psa-wcale nie. To nadal moja kochana, spolegliwa i delikatna suczka rasy golden retriever. Nadal szaleńczo zakochana w rodzinie, w pełni oddana, ale teraz -bardziej radosna, żywsza, bardziej energiczna. Zdrowsza-bez problemów żołądkowych, niespodziewanych biegunek i wymiotów.
Przybrała na masie, ale głównie mięśniowej-jest ciut „większa”, trochę postawniejsza. Choć nadal niepewna siebie, teraz podczas wspólnego eksplorowania łąk i pól prezentuje się jak antyczny posąg-dumna, wyniosła, z ogonem równo z ciałem i głową wysoko węszącą i analizującą miliony otaczających ją zapachów.
Zmieniło się jej spojrzenie-z dość zmęczonego, melancholijno-smutnego patrzenia spode łba przeszła do pełnego ekspresji i wyrazu spojrzenia radosnego, młodego, pełnego ikry psa. I te małe czarne węgielki jarzące się teraz i iskrzące w złotej otoczce jej szaty radują mnie teraz najbardziej.

 Cieszę się – bo wiem, że mój pies w każdy możliwy sposób skorzystał z tego, co oferuje nam BARF. I wyszliśmy na tej inwestycji naprawdę znakomicie. Mam nadzieję, że takich psich metamorfoz – z nieco przygaszonego, smutnego zwierzaka w psa pełnego werwy i charakteru; z psa problemowego, chorowitego w okaz kipiący zdrowiem – będzie coraz więcej. Wszystkim początkującym BARFiarzom właśnie tego życzę. 

 

 Autorem tekstu jest Maciej Miłobędzki. 
 Kopiowanie bez zgody autora zabronione.