biuro@barf.pl (32) 220 12 58 centrala / fax. (32) 229 57 27

I tak oto przebrnęliśmy pierwszy tydzień.. Czeka nas kolejna wyprawa po zapasy-jestem już niemal pewien, że zostaniemy na tej diecie tak długo, jak będzie to możliwe.

Ponownie kupiłem cielęcinę bez kości. Lepiej przeczekać jeszcze tydzień, niż niepotrzebnie zbyt mocno obciążać żołądek – choć mam wrażenie, że młoda zniesie wszystko byle tylko dostać kolejną porcję.

Kasandra dostrzega coraz więcej. Wie już doskonale, że zamrażalnik otwierany rano i wieczorem oznacza wypakowywanie posiłku. Po wypakowaniu zaś porcji zmrożonej podaję psu tą, która rozmraża się od paru godzin-więc już samo otwarcie lodówki wzbudza ciekawość.Sunia wie też, że dźwięk miski uderzającej o płytki prawdopodobnie oznacza żarcie-budzi ją to nawet z najgłębszego snu. Mimo jednorodnej diety nadal jest bardzo zainteresowana – nie straciła apetytu, a je już zupełnie bez zastanowienia. Sprawdza tylko węchem, czy aby nic się nie zmieniło i wcina bez oporów. Żadna karma sucha nie smakowała jej tak bardzo i w dodatku tak długo.
Psina ma coraz więcej zapału do pracy i zabawy. Szkolenie przebiega znacznie szybciej i przyjemniej, młoda odważa się wreszcie na eksperymenty na spacerach-wcześniej była dość niepewna i raczej nie próbowała niczego na własną rękę. Jest też bardziej „nakręcona” – komendy wykonuje szybko i dokładnie, a podczas zabawy w przeciąganie dłużej i silniej stawia opór. Jest przy tym radośniejsza, gonitwy z psami i zabawy w wodzie mogłyby trwać w nieskończoność.. Mimo upałów bywa naprawdę niestrudzona, a po ochłonięciu w wodzie jej energia jest niewyczerpana.

Pokarm chyba szybciej się trawi, bo młoda szybciej robi się głodna. Nie manifestuje tego, ale za to mocniej reaguje na przysmaki. Nie jest też ociężała po posiłku-na karmie suchej kilkanaście minut po posiłku kładła się, żeby trochę odpocząć, tutaj nie ma tego efektu. Młoda kładzie się, owszem, ale raczej po to by wylizać fafle i łapki-na jedno spojrzenie jest na czterech łapach i gotowa do działania.

Siódmy dzień jest dniem żałoby-to dzień postu. Teoretycznie nie powinna dostać nic do jedzenia, ale obawiam się, że nie będzie to najlepiej przyjęte. Krótka rozmowa z dystrybutorem-mogę podać jej coś delikatnego, ale nie mięso-może być np. twaróg. Dobrze, mamy wyjście w razie kryzysu.
Młoda znosi jednak głodówkę nadzwyczaj dobrze. Wprawdzie już dotknięcie miski powoduje natychmiastowe podniesienie głowy i skupienie (szczególnie pod wieczór), ale nie widać po niej stresu. Nie marudzi też-oczywiście przygląda się ze swojego miejsca bardzo dokładnie co mamy dziś na obiad, ale po chwili odpuszcza, ciężko wzdychając. Źle się z tym czuję, ale wiem, że to idiotyczne odczucie-jej organizm spokojnie to wytrzyma, to tylko kwestia przyzwyczajenia do codziennego karmienia. Tym niemniej-przyzwyczajenie to potężna siła.

Dzisiaj kupy były dwie, druga jaśniejsza – chyba organizm troszkę się oczyszcza.
Brzuszek nieco się zapadł, młoda wygląda jak bida ze schroniska – słaby, nierówny i rozczochrany włos, zapadnięte boki, łeb właściwie ciągle przy ziemi (w końcu tyle jest do obwąchania!).. Ludzie oglądają się za mną z dziwną miną gdy idziemy ulicą na „równaj”. Słyszę nawet jeden komentarz – ”patrz jak ten pies się boi tego faceta, idzie taki przepłoszony.. biedny, jaki chudziutki..”. No niestety – dla większości społeczeństwa dobrze zbudowany golden to golden z minimum 10-cio kilogramową nadwagą. Reszta jest „chudziutka i biedniutka”. A golden bez nadwagi, w dodatku idący obok nogi bez smyczy i ziejący potężnie po półtoragodzinnych harcach to golden zestresowany i na pewno bity.

Po wieczornym spacerze młoda sprawdza miskę, i to dwukrotnie – raz po przyjściu, drugi raz jakieś dwie godziny później. Tak, jest już głodna – dla zabicia głodu albo dla pozorów chłepcze wodę.
Nie ma jednak przez to mniej energii – jest tak samo żywotna. Widocznie jeden dzień to naprawdę niewiele dla dorosłego psowatego. Czekamy na śniadanie i na nowości w diecie – teraz będzie to chyba wołowinka. Może już z kością?

Autorem tekstu jest Maciej Miłobędzki. 
Kopiowanie bez zgody autora zabronione.